Mówienie, że jesień pełną zachwytów mamy już za sobą, nie
jest do końca prawdą. To, że drzewa rozebrały się z pięknych barw, i teraz
przypominają drapaki – nie znaczy, że
mamy chować się w czterech ścianach. Życie toczy się dalej, czy Nam się to
podoba, czy nie. Mamy taki okres, w którym najrozmaitsze poprawcze humoru są
wskazane.
Nie musiałam dziś daleko szukać :)
Młody jeżyk (mój dzisiejszy model) siedział sobie w zaroszonej trawie, tuż za siatką podwórka. Chwała za to, że miałam ze sobą aparat. Powiedźcie same, czyż on nie jest śliczny? :) Jestem pewna, że przeglądając fotografie, choć raz uśmiechniecie się do siebie.
Nie musiałam dziś daleko szukać :)
Młody jeżyk (mój dzisiejszy model) siedział sobie w zaroszonej trawie, tuż za siatką podwórka. Chwała za to, że miałam ze sobą aparat. Powiedźcie same, czyż on nie jest śliczny? :) Jestem pewna, że przeglądając fotografie, choć raz uśmiechniecie się do siebie.
Najchętniej to przygarnęłabym go do domu, bo szkoda by tak sam się błąkał. W pobliżu nie było ani jednego osobnika więcej, który mógłby być potencjalną rodziną. Mam nadzieję, że nic złego mu się nie stanie.(Później to sprawdzę)
Muszę przyznać, że jestem typem człowieka, który rozczula
się na widok zwierząt i zachwyca się najdrobniejszymi szczegółami z ich
wyglądu. Ten pyszczek i nosek, zauroczył mnie do wszelkich granic możliwości. :)
By dostrzec te piękne
cechy, już tej bardziej ponurej jesieni, trzeba wyjść z domu i rozglądać się
wokoło.
Jeśli macie jakieś ciekawe zdjęcia, które wykonaliście tegorocznej jesieni, z chęcią je zobaczę. Możecie wysyłać swoje fotografie na maila: madllen@vip.onet.pl, dołączając do nich ewentualne opisy. Z przesłanych zdjęć mogę utworzyć specjalny post, taki poświęcony TYLKO Wam. Chciałabym Was bardziej poznać :)



Kochany jest ;) U mnie w też często sa jeże !Uwielbiają kości z kurczaka chrupać!
OdpowiedzUsuńPoważnie kości? :) No nawet nie wiedziałam! :)
UsuńJa jeża widziałam tylko kilka razy w życiu i to nie z takiego bliska:) słodziak, też mnie rozczula taki widok.. nawet nie wiedziałam, że są jeże, które w domu można trzymać, dopiero u jednej blogerki zobaczyłam, że tak faktycznie jest. :)
OdpowiedzUsuńOo, to ja też nie wiedziałam. Jeśli pamiętasz adres tego bloga, to poproszę o podesłanie :)
UsuńJaki słodki maluch :) Mój syn jakby go zobaczył chciałby go zabrać do domu :)
OdpowiedzUsuńI wcale mu się nie dziwię :)
Usuńjaki śliczny jest jeżyk i zanim zaczęłam czytać Twój tekst to się od razu uśmiechnęłam ja mam tak ostatnio jak widze koty koło siebie i raz wiewiórke kota jednego w klatce sfotografowałam natomiast reszty już nie... do kolekcji mogę jeszcze dorzucić kaczke jak byłam na spacerku z koleżanka na Słowacji :)
OdpowiedzUsuńOo :) Wiewiórkę to bym z chęcią zobaczyła na Twojej fotografii :)
UsuńAle słodziutki <3
OdpowiedzUsuńAle śliczny jeżyk! <3
OdpowiedzUsuń