Czuję się jakaś ogłupiała. Wszystko za sprawą pewnej pani ze sklepu zoologicznego. Wychodzi na to, że znajomi kłamią i Internet kłamie. Wszyscy kłamią! Już wyjaśniam o co chodzi.
"Nie ma zabawek dla królików."
Takie słowa usłyszeliśmy, gdy pojechaliśmy rano po zabawkę dla Edzia, do najbliższego sklepu zoologicznego w Koszalinie. Zapytałam:
- Ale jak to? Przecież sami widzieliśmy w innych sklepach, czy to stacjonarnych (w innym już spory czas temu kupiliśmy rolkę drewnianą) czy internetowych, że są.
- Króliki nie powinny się bawić- odpowiedziała.
Bez kontynuacji wymiany zdań, udaliśmy się do dalszej części sklepu by zobaczyć asortyment. Co się okazało? Była tam kula snack ball, do której wkłada się smakołyki i reguluje otwór, przez który mają one wypadać podczas turlania. Była to wersja dla psa, ale nie różni się ona niczym poza grafiką, od tej dla królika. Sami widzicie, że mogą wszędzie zrobić z nas durnia. Najważniejsze to się nie dać.
Następnym razem udamy się do sklepu, z którego braliśmy Edka. Tam obsługa jest zdecydowanie bardziej rozeznana w temacie,a wybór jest jeszcze większy. Trafiłam też na bardzo fajny internetowy sklep zoologiczny www.animalia.pl, gdzie dla każdego zwierzaka jest ogrom rzeczy do wyboru.
Swoją drogą, to ciekawe co miałby robić królik, skoro nie powinien się bawić...
- Ale jak to? Przecież sami widzieliśmy w innych sklepach, czy to stacjonarnych (w innym już spory czas temu kupiliśmy rolkę drewnianą) czy internetowych, że są.
- Króliki nie powinny się bawić- odpowiedziała.
Bez kontynuacji wymiany zdań, udaliśmy się do dalszej części sklepu by zobaczyć asortyment. Co się okazało? Była tam kula snack ball, do której wkłada się smakołyki i reguluje otwór, przez który mają one wypadać podczas turlania. Była to wersja dla psa, ale nie różni się ona niczym poza grafiką, od tej dla królika. Sami widzicie, że mogą wszędzie zrobić z nas durnia. Najważniejsze to się nie dać.
Następnym razem udamy się do sklepu, z którego braliśmy Edka. Tam obsługa jest zdecydowanie bardziej rozeznana w temacie,a wybór jest jeszcze większy. Trafiłam też na bardzo fajny internetowy sklep zoologiczny www.animalia.pl, gdzie dla każdego zwierzaka jest ogrom rzeczy do wyboru.
Swoją drogą, to ciekawe co miałby robić królik, skoro nie powinien się bawić...

Słooodziak! A sytuacja, cóż, są sprzedawcy i sprzedawcy ;)
OdpowiedzUsuńSłodki diabełek :)
Usuńtak jest ze wszystkim na tym naszym świecie
OdpowiedzUsuń"Nie znam, to się wypowiem"- chyba tak ta pani funkcjonuje w tym sklepie ;)
UsuńCo za ignorancja :D Futrzaki są jak dzieci, powinny się bawić ;) Pomijam, jak bardzo to lubią!
OdpowiedzUsuńJestem tego samego zdania. Zabawa dodatkowo wskazana, jeśli zwierzaki są wulkanami energii :)
UsuńPopieram...być może mają takie zdanie też o psach, kotach itp? No z tą ekspedientką ewidentnie sklep nie zarobi,a ile ludzi może to ogłupić. Królisi są the best xD
UsuńZatkało mnie :D
OdpowiedzUsuńwprawdzie nie mam królika a jedynie świnkę morską ale do tej pory nie zastanawiałam się nad tym, czy potrzebne mu (bo to samiec) rozrywki intelektualne. W mojej ocenie to dosyć prosty organizm i zajmuje się wyłącznie jedzeniem i wydalaniem, tak się ciągnie już piąty rok :P
Nie ma ani jednej zabawki? Kołowrotka? Kup mu może coś drobnego :) Będzie na pewno zadowolony. Świnkę morską miałam jako dziecko. Pamiętam, że miała właśnie kołowrotek.
UsuńGustaw jest już emerytem, nie sądzę aby bawiły go takie rzeczy. Na szczęście wiosna nadchodzi wielkimi krokami i wkrótce będzie spędzał całe dnie na zewnątrz - tam ma rozrywkę: pszczoły latające nad kwiatkami mleczy i koniczyny, koty włóczące się po ogrodzie itd...
UsuńMiałam w swoim życiu myszki, chomika i koszatniczkę :) Zabawek jako tako nie miały, ale zawsze im je robiłam :) Budowałam im konstrukcje z kartoników i drewienek i sobie buszowały :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie! Kreatywność zawsze na plus. Na pewno satysfakcja z obserwacji zabawy była jeszcze większa, niż byłaby to zabawka kupiona :)
UsuńWłaśnie, ciekawe co królik ma robić skoro nie może się bawić? ;o
OdpowiedzUsuńTo straszne, że w takich sklepach pracują osoby kompletnie nie znające się na zwierzątkach. Przecież bardzo często ludzie oczekują od takich sprzedawców rady przy wyborze chociażby zabawki.
OdpowiedzUsuńCałe szczęście, że nie we wszystkich sklepach się spotyka takie osoby. Ta pani była młoda, więc mam nadzieję, że przyswoi sobie jeszcze odpowiednią wiedzę w zakresie zoologicznym.
UsuńSą sprzedawcy i "sprzedawcy" tak jak wszędzie niestety :( to by się Edzio zmartwił gdyby rozumiał co ta pani o króliczkach myśli
OdpowiedzUsuń