Sprawiedliwa Matka Natura sprawiła, że problem pryszczy może dopaść każdego. Pozostaje tylko skutecznie walczyć z nimi, z bliznami i zaskórnikami. Kosmetyk dedykowany dla obu płci.
Robiąc zakupy na ekobieca.pl, w oczy wpadł mi ten kosmetyk. Nie spodziewałam się po nim super extra rezultatów, ale nie mam aż tak wielkich problemów z pryszczami by nie mógł sobie z nimi poradzić. Pure Control SOS wiele obiecuje. W 80% na etykiecie została napisana prawda.
Likwidowanie pryszczy i śladów po nich, działanie antybakteryjne i eliminowanie zaskórników
Zaczerwienienia, ból czy stan zapalny- świetnie koi ból i daje wrażenie chłodu. Zaczerwienienia są zmniejszone już na drugi dzień, pryszcze również ulegają zmniejszeniu. Stan zapalny jest usuwany trochę dłużej. Najlepiej stosować na noc, ponieważ efekty są większe. W dzień również można go aplikować bo jest przezroczysty. Ale umówmy się, roll-on sprawdza się dobrze w niewielkich problemach zmian skórnych. Z tymi większymi należy udać się do dermatologa, bo może się okazać, że jest konieczność zastosowania antybiotyku.
W usuwaniu śladów nie jest tak skuteczny- nie wiem ile musiałabym zużyć opakowań, by zlikwidować tych kilka drobnych blizn, ale póki co (po miesiącu), dostrzegam minimalną różnicę.
Zaskórników mam bardzo mało. Na bieżąco się ich pozbywam, stosuję maseczki i inne kosmetyki oczyszczające i pielęgnacyjne. Nie zawsze jednak są w 100% skuteczne- niestety, Pure Control też tu nie daje rady.
Działanie antybakteryjne jest na plus, ale jest jeden fakt, który sprawia, że jest mocno obniżone...
Aplikacja, opakowanie i zapach
Metalowa kulka nie jest najlepszym pomysłem. Wyobraźcie sobie te bakterie, które się do niej przyczepiają i kręcą z każdym użyciem. Jak na złość bardzo często się zacina i nic nie nakłada się na skórę. Żel jest zupełnie przezroczysty, dlatego trzeba obserwować czy jest mokro w aplikowanej okolicy, czy nie.
Pewnego razu coś mnie podkusiło by wyciągnąć kulkę. Okazało się, że w środku na bokach zebrało się trochę skórek. Natychmiast to wyczyściłam i od tamtej pory żel wydobywam malutkim pędzelkiem, po czym wkładam kulkę. Najlepszym rozwiązaniem byłby żel w tubce, albo w słoiczku z dodatkowym pędzelkiem/szpatułką.
Opakowanie, w którym jest żel jest lekkie i poręczne. Spokojnie można mieć je w torebce, bez obaw, że coś się wyleje. Jedynym jego minusem jest nieprzezroczystość. Przez to nie wiadomo ile jeszcze zostało kosmetyku.
Zapach (jak dla mnie) jest bardzo ładny. Lubicie delikatne męskie perfumy? Mi się kojarzy ten żel właśnie z takim subtelnym, męskim zapachem. Bardzo świeżym. Jednak dla niepocieszonych tym faktem kobiet mam wiadomość- nie utrzymuje się na skórze długo.
Dostępność, pojemność i cena
Pierwszy raz zauważyłam go w drogerii ekobieca.pl, dokładnie tutaj. Przyznaję, że wcześniej nie udało mi się na niego trafić stacjonarnie w drogeriach czy sklepie.
Za 15 ml produktu zapłaciłam 11,99 zł- cena przyzwoita, zwłaszcza, że żel jest wydajny.





Chętnie bym wypróbowała. Ja używam kremów nawilżających i masek oczyszczających :).
OdpowiedzUsuńA używałaś może kremu antybakteryjnego z Ziaji z serii nuno? Bardzo go sobie chwalę :)
Usuńja używam leków od dermatologa :) to najlepsze rozwiązanie :)
OdpowiedzUsuńNie miałam nigdy pryszczy ;)
OdpowiedzUsuńSzczęściara!! :)
UsuńSuper recenzja, nawet nie wiedziałam, że takie cudo jest :) Chętnie wypróbuję, uwielbiam kosmetyki typu roll-on, szczególnie te pod oczy. Rzeczywiście aplikacja wydaje się niezbyt higieniczna, ale mimo dopisuję na listę zakupów :)
OdpowiedzUsuńJak nie będziesz używała kulki, to będzie dobrze :) Jakiś mały pędzelek, taki wąski- załatwi sprawę :)
UsuńNo to mieli niezbyt mądry pomysł z tą kulką :)
OdpowiedzUsuńLepsza byłaby tubka z wąskim wylotem.
Nie robią mi się pryszcze chociaż czasami jakas jedna czy dwie sieroty się pokażą :P
Czytałam, że w starszej wersji było to jakoś inaczej załatwione, ale niestety zmienili koncepcję. Najgorsze jest to, że się zacina i trzeba tym potrząsać dość mocno.
UsuńBardzo fajna recenzja! Szkoda tylko,że producent zdecydował się na taką 'metalową kulkę', to duży minus...
OdpowiedzUsuńWyciągnięcie jej zajmuje chwilkę, więc można sobie poradzić.
UsuńU mnie na szczęście od dłuższego czasu nic się nie dzieje. Ufff... ;))
OdpowiedzUsuńAle jak coś tam się kiedyś pojawiało to ja po prostu maskowałam i nie ruszałam tego.
Ja bym nie mogła tak po prostu zamaskować ;) Ale całe szczęście nie często mi się to przydarza.
UsuńCiekawy, ja nic nie używam :)
OdpowiedzUsuńA u mnie ten produkt to totalny bubel ;/ nie robił zupełnie nic .
OdpowiedzUsuńMoże warto pomyśleć o dermatologu. Ale to zależy od tego czy masz duże problemy.
Usuńteż go nigdzie nie widziałam jeszcze, a odradzam serum punktowe z siarkowej mocy się u mnie w ogóle nie sprawdziło:)
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki za ostrzeżenie- będę go omijać. Z siarkowej mocy to mnie (chyba tonik) normalizujący interesuje, ale jeszcze myślę nad nim :)
Usuń