Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz tak pozytywnie zaskoczył mnie jakiś lakier. Nie mówię, że nigdy, ale najwyraźniej było to bardzo dawno. Dalej dowiecie się co ma w sobie takiego ORLY PUT THE TOP DOWN z najnowszej kolekcji PCH.
Gdybym zapytała teraz: "Jak myślicie, ile warstw lakieru mam na paznokciach na tych zdjęciach?", to co byście odpowiedziały? Otóż tak się składa, że JEDNĄ! Widzicie jakieś prześwity? Bo ja ich nie widziałam i w trakcie malowania pierwszego paznokcia, wydawałam z siebie dźwięki, jakbym znalazła jakiś skarb :) Myślę jednak, że wszystko zależy od sposobu malowania, ponieważ czytałam, że niektóre dziewczyny nakładały nawet 3 cienkie warstwy. Albo 2 normalne, tylko dlatego, żeby wyrównać koloryt pierwszej, która i tak świetnie kryła.
O ile ROAD TRIPPIN sprawdziłby się lepiej na białej bazie, tak Put The Top Down jej nie wymaga i na zdjęciach również jest bez niej. Lakier wysycha na delikatną satynę, co widać, bo nie stosowałam żadnego topu. Dodam jeszcze, że zdjęcia robiłam na 3 dzień od pomalowania, a lakier trzymał się nadal bez zarzutu :) To jest mój ostatni ulubieniec.
Lakier dostępny na stronie orlybeauty.pl
Czy taki "zakreślaczowy" neon spisałby się u Was?
* Lakier otrzymany w ramach współpracy z Orlybeauty.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz