
W życiu nie raz spotykają Nas sytuacje, w których podświadomość mówi by się wycofać. Często spowodowane jest to lękiem przed nieznanym, porażką czy niewiarą we własne możliwości. Chcę Wam na swoim przykładzie pokazać, że warto podjąć walkę.
Momentem zwrotnym była druga próba. Wtedy się udało! To pokazało mi, że MUSZĘ i CHCĘ o siebie zawalczyć. Analizowałam wcześniejsze sytuacje i doszłam do wniosku, że przecież nie mam nic do stracenia. Duma, która mogłaby ucierpieć czy statystyki zdawalności w liceum (tym akurat się nie przejmowałam), to nic nieznaczące powody. Często powtarza się, że wiara czyni cuda, ale ona sama za mnie nic nie zrobi. Czyny + wiara to krok do sukcesu. Sukces został osiągnięty! Mam powody do dumy. Nie tyle ze zdanej matury, a z wygranej walki o siebie. Poddawanie się nie ma sensu.
Sami widzicie jak wiele możemy stracić z powodu błahych powodów. Wątpliwości Nas cofają, nie wnoszą nic dobrego do życia, ale z drugiej strony dają powód do głębszych przemyśleń.
Nie mogę zostać też obojętna wobec motywujących głosów, które dały mi wiatr w żagle. Czy przetrwałabym "sztorm" w pojedynkę? Środowisko ma na każdego duży wpływ, ale to od Nas samych zależy czy będziemy przynależeć do tego dobrego. Mamy możliwość wyboru- zawsze. Grunt to wybrać dobrze.
Od tamtego momentu wygoniłam i nadal wyganiam negatywne impulsy podświadomości. Czuję się szczęśliwa i jestem szczęśliwa. Weszłam w ostry zakręt, który wyprostowałam swoim pozytywnym nastawieniem.
napewno bedzie
OdpowiedzUsuńDokładnie, nie można się poddawać! :)
OdpowiedzUsuńdziwnie mi się czyta o obawach przed maturą z matematyki :D
OdpowiedzUsuńCzyżby matematyka była Twoim konikiem? :)
OdpowiedzUsuńhahaha :D nie wiem czy to dobre określenie, ale studiuję matematykę :D
OdpowiedzUsuńNo to zdecydowanie dobre :) Podziwiam umysły ścisłe. Miałam kilka ulubionych działów, w których czułam się jak ryba w wodzie, ale wiele ich nie było ;)
OdpowiedzUsuń:) Tak jest :)
OdpowiedzUsuńNo ja też mam swoje ulubione działy, a niektórych nie trawię :D Ale inaczej się nie da :p stwierdziłam że skoro w miarę ogarniam to szkoda by było tego nie wykorzystać ;)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej :)
OdpowiedzUsuńLubię czytać Twoje posty ... :)
OdpowiedzUsuńJa jednak częściej się chyba poddaję niż idę dalej, wycofuję się bo boję się że to mi nie wyjdzie ... przecież i tak się nie uda ... :)
Pozdrawiam cieplutko
Warto zaryzykować (jeśli nie masz nic do stracenia) nigdy nie mamy 100% pewności, że coś się uda czy nie. :)
OdpowiedzUsuńbrawo! no risk no fun jak mawiają :) a ze swoimi słabosciami walczyć trzeba! :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! :)
OdpowiedzUsuńbrawo za postawę ! Chciałabym umieć tak myśleć;)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńTo można sobie przyswoić. Poważnie :) Kwestia ćwiczeń sposobu myślenia.
OdpowiedzUsuń