Kilka nieudanych związków w życiu kobiety, może
zapoczątkować szukanie miłości za wszelką cenę. Zwłaszcza
jeśli jest po 30-stce…
Na początek opis z okładki:
„Anne jest jak Ania z Zielonego Wzgórza – ma to samo imię, rude włosy oraz talent pisarski. Do szczęścia brakuje jej tylko mężczyzny, dla którego zabawa w związek nie kończy się po kilku spotkaniach. Gdy w jej ręce trafia wizytówka tajemniczej firmy kojarzącej pary, postanawia zaryzykować. Nie spodziewa się jednak, że zamiast na pierwszą randkę zostanie wysłana… prosto przed ołtarz.
Czy istnieją idealnie dobrane pary? Czy w nowoczesnym świecie singli i wolnych związków można znaleźć swoją drugą połówkę? Te pytanie zadaje Catherine McKenzie w błyskotliwej powieści o trzydziestolatce, która marzy o miłosci jak z książek o Ani Shirley.”
Nie wiem czy opis brzmi wystarczająco interesująco by zachęcić
którąś z Was do przeczytania „Idealnie dobranych”. Nie wiem także czy opis
moich wrażeń skłoni kogoś by sięgnąć po tę pozycję, ale zapewniam, że warto :)
Anne ma świetna przyjaciółkę Sarah, która bez względu na jej
poczynania wspiera ją na każdym kroku. Pewnego razu Anne znajduje na drodze wizytówkę Blath&Company. Firmy, która zajmuje się kojarzeniem par. Nie było
by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że główna bohaterka ma tak samo
na nazwisko jak te, znajdujące się na wizytówce. Wyobrażacie sobie, że poznajecie swojego przyszłego męża dzień przed ślubem? Czy to może się udać? Na pewno krok, który wykonała Anne zgłaszając się do B&C jest szalony.
"Każdy, kto kiedykolwiek bezskutecznie szukał miłości, pokocha tę powieść. Autorka wie, co zrobić, by czytelnicy płakali śmiali się wraz z jej bohaterką. Romantic Times Bock Reviews"Płakać nie płakałam, ale były momenty, w których można było się uśmiać. Przeczytałam ją przez niespełna 2 dni i było mi przykro, że tak szybko muszę rozstać się z miłosnymi perypetiami głównej bohaterki.
brzmi bardzo interesująco ;)
OdpowiedzUsuńA ja nie na temat; przeprowadziłam się :) Magda, dzięki za motywację bo to Twój post tak na mnie podziałał :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiem jak się cieszę, że jesteś już na swoim. Niech to działa na Ciebie motywująco :)
Usuńbrzmi ciekawie, ale niestety nie przepadam za romansidłami i historiami miłosnymi, więc sama po nią nie sięgnę, ale jakby wpadła w moje ręce jako prezent pewnie w jakiś zimowy wieczór z kubkiem kawy, okryta kocykiem zabrałabym się za jej czytanie ;)
OdpowiedzUsuńJa Ci jej niestety nie podrzucę jako prezent, ponieważ wypożyczyłam ją z biblioteki, ale gdyby była moją własnością to bym się podzieliła :)
UsuńNie przepadam za taką literaturą, może dlatego, że nie wierzę w miłość , sama nie wiem , ale czytać lubię ;)
OdpowiedzUsuń