Któż z Nas lubi błyszczeć? W świetle fleszy, w pięknej sukni
z kryształkami, swoim uśmiechem – Każdy. Na twarzy? – Nikt. Korzystając z
różnych kosmetyków matujących, nie zawsze mamy te 100% skuteczności i trwałości
na cały dzień. Dlatego nanosimy poprawki – kilka razy dziennie.
Bibułki matujące, są bardzo dobrym rozwiązaniem do usuwania nadmiaru sebum. Po ich użyciu możemy (ale nie musimy) nałożyć nową warstwę kosmetyku.
- CATRICE
- MARION
- E.L.F.
- ARTDECO
- DERMIKA
- CLEAN&CLEAR
- INGLOT
- PUPA
- THE BODY SHOP
(Wyżej wymienione znajdziecie np. na allegro)
Bibułki matujące, są bardzo dobrym rozwiązaniem do usuwania nadmiaru sebum. Po ich użyciu możemy (ale nie musimy) nałożyć nową warstwę kosmetyku.
- CATRICE
- MARION
- E.L.F.
- ARTDECO
- DERMIKA
- CLEAN&CLEAR
- INGLOT
- PUPA
- THE BODY SHOP
(Wyżej wymienione znajdziecie np. na allegro)
Rynek krajowy i zagraniczny, oferuje wiele przeróżnych rodzajów
bibułek np. z pudrem lub bez, w rozmaitych cenach.
Jakie firmy mają w ofercie bibułki
matujące? Między innymi :
Może się wydawać, że skoro lato już za Nami, to problemu nie ma… Chciałabym bardzo :)
Używam ich w nagłych przypadkach, gdy jestem długo w trasie czy na mieście. Nie zawodzą mnie. Jedna bibułka wystarcza na całą twarz. Nie są one jak papier śniadaniowy – szorstkie – wręcz przeciwnie :) Bardzo miłe w dotyku.
Nadmiar sebum usuwamy stroną bez wzorków.
Wyciąganie ułatwia paseczek z delikatnym klejem.
Jest to mój niezbędnik w torebce. Małe, ładne, poręczne
opakowanie, bez którego zawartości nie wyobrażam sobie funkcjonowania poza
domem. Fantastyczny kobiecy gadżet :)
Używacie bibułek
matujących? Jeśli tak, to jakie polecacie?
